Związek bez zobowiązań - Joanna Krupińska-Trzebiatowska - książka
Producent: Agat Print
Joanna Krupińska-Trzebiatowska jest osobą znaną w Krakowie z co najmniej kilku powodów, m.in. jako redaktor naczelny pisma artystyczno-literackiego „Hybryda” i – zwłaszcza w ostatnich latach – energiczna animatorka przedsięwzięć kulturalnych. Przede wszystkim jednak jest pisarką, poetką i prozatorką; w przyszłym roku minie 20 lat od momentu jej debiutu słowem drukowanym. Zdążyła wydać siedem tomików wierszy (m.in. Płomienie, Labirynt, Jesienny nokturn) oraz dwie – i to opasłe, mówiąc wprost – powieści. Jest to więc już bardzo „wymierny”, oczywiście plon literacki. Problem w tym, że czekający wciąż na swojego „odkrywcę”. Nie wiem, ilu czytelników miały książki Krupińskiej; sam wszedłem w tę rolę – przyznaję – przypadkowo, kiedy warszawski Klub Księgarza zaproponował mi poprowadzenie wieczoru autorskiego pisarki. I dopiero po lekturze pojąłem, że mam do czynienia ze zjawiskiem osobliwym, wartym krytycznoliterackiego zainteresowania. W tym artykuliku, raczej informacyjnym (z braku miejsca), skupię się na obu powieściach.Krupińska napisała książki mieszczące się w pojęciu science fiction. Jednak czytając je, zupełnie zapominamy o specyfice gatunku, bo choć nie jest ona naruszana, to jednak oba teksty wybijają się ku klasyfikacjom o wiele poważniejszym. W roku 2005 ukazał się Cień Boga. Osobliwa opowieść zrodzona – jak sama autorka wyznaje – wskutek wypadku samochodowego, z którego ocalała cudem i wyszła z absolutnym przekonaniem, że Bóg istnieje. Sam tekst – to także twierdzi Joanna Krupińska – niemal się jej objawił.Powieść, przy całej swej wielkiej i sensacyjnej fabule, której nie będę tu zdradzał, jest fantastyczną konfrontacją materializmu z idealizmem: zderza dwa światy, realny i pozarealny, ziemski i boski, racjonalny i intuicyjny, i z konfrontacji tej wysnuwa teorię jedności Wszechświata, w którym człowiek ma swoje naturalne miejsce i udział. Mamy tu także grę mitów i archetypów, przemienność kodów i znaków, które tylko dla ludzkiego umysłu pozostają niejasne i rozłączne. Wszystko jest jasną całością, doskonałą harmonią, dwusferową jednością bytów i przeznaczeń. Rzecz dzieje się jak najbardziej na Ziemi, ale usiłuje powiedzieć – z powodzeniem – że nasza „Ziemia jest wszędzie”, w wielu przestrzeniach i czasach.Druga powieść – Magiczny krąg – wyszła w rok potem i nie ustępowała pierwszej kalibrem filozoficznego zamysłu. Ma bardziej sensacyjną, wręcz kryminalną fabułę. Jej główni bohaterowie, nauczyciel Albert i jego uczeń Maks, przeżywają pasmo nie kończących się przygód i suspensów, a w tle wątki terrorystyczne, seria zabójstw, zaginień, wypadków, zwidzeń; zło, krew, zbrodnie, Irak i Al Kaida, lecz także pomieszanie epok, cywilizacji, kultur, mitologii; Rycerze Okrągłego Stołu i światowa masoneria... istny kataklizm w skali makro.Rzecz w tym, że powieść jest moralitetem. W tyglu jej sensów, w homogenizacji wszystkiego, co boskie i ludzkie pisarka poszukuje kwintesencji Prawdy i Dobra, chce dotrzeć do kamienia filozoficznego, który w jednej i jednorodnej tkance zamyka mechanizm i metaforę całości. Padają tu czasami diagnozy świadomie wyłamujące się z języka powieściowego i formułowane w języku dyskursywnym jak ten oto ważny fragment książki: „To Bóg bawił się ze mną odkrywając zaklęte rewiry i tajemnice, których zwyczajny człowiek nie ma prawa zgłębiać. Do takich wniosków nie dochodzi się na drodze racjonalnego myślenia, nie są one efektem długotrwałych eksperymentów. To wiedza dana człowiekowi wprost w sposób trudny do wytłumaczenia. Możesz to nazwać jak chcesz: objawieniem albo olśnieniem. Poza oparami gęstej mgły wyczuwasz istnienie innego świata, obecność tego, który nad tym wszystkim panuje. To on kieruje twoimi ścieżkami w taki sposób, abyś w odpowiednim momencie mógł dotrzeć do celu, który przed Tobą wytyczył. Dobro i zło są odwieczne.”Jaki jest sens obu książek? Wysoce ambitny: to próba opisania tajemniczych związków racjonalizmu z irracjonalizmem, w których pogubił się człowiek. Nawet jeśli ktoś zupełnie odrzuca język iluminacji i intuicji, bardzo „gorący” w tej prozie, to może ją czytać inaczej: jako rozprawę filozoficzną. Bo tak naprawdę proza Joanny Krupińskiej-Trzebiatowskiej to nic innego jak próba tekstu, a nawet traktatu filozoficznego ubranego w powieściowe falbanki.Wiersze tej autorski w gruncie rzeczy są jednym i tożsamym z tymi powieściami poematem. Pisane w ryzach lirycznych, lecz oddane temu samemu żywiołowi intelektualnemu.Osobliwa twórczość, nietypowa, arcyambitna, oszalała od fantazji i z najwyższą powagą traktująca swoją misję. Może być ona plasowana pośród najciekawszych światowych dokonań filozoficznego odłamu S-F, ale w literaturze polskiej z trudem znalazłaby sobie pokrewne przykłady.Czy krakusi wiedzą, co tu powstaje, co się rodzi na stosunkowo mało znanym warsztacie ich pisarki?
Sklep: skupszop.pl
Cena:
3.28
PLN
Przejdź do sklepu